Jak stylowo nosić biżuterię?

Biżuteria to – przynajmniej z pozoru – dodatek idealny: nigdy się nie starzeje, nie zajmuje wiele miejsca, a odpowiednio dobrana, może nawet najzwyklejszy strój przemienić w ciekawą stylizację. I tu właśnie tkwi pewna trudność – co konkretnie oznacza „odpowiednio dobrana”? Jakimi wytycznymi należy się  kierować w doborze biżuterii, by zabłysnąć, pokazać swój styl, a może i pazur, a jednocześnie nie wyglądać, jak choinka?

Duże wrażenie

Jeżeli chcemy zrobić duże wrażenie, najlepiej jest postawić na jeden spektakularny dodatek. Może to być dowolny rodzaj biżuterii – zarówno fantastyczna kolia, pokaźna bransoleta, jak i wielkie kolczyki. Teoretycznie, jeśli decydujemy się na tylko jeden dodatek, powinniśmy uniknąć gafy, ale jak uczy doświadczenie, nie ma na świecie takiej rzeczy, której nie dałoby się zepsuć. W tym przypadku kluczem do sukcesu jest minimalizm: pamiętajmy, że tego rodzaju biżuterię należy nosić do bardzo prostych kreacji – im więcej wzorków, guzików, faktur i wymyślnych krojów, tym większe ryzyko, że coś pójdzie nie tak i będziemy wyglądać dziwnie.

Rozsądny umiar

Jeśli decydujemy się na mniej spektakularne elementy biżuterii, możemy założyć ich więcej; czyli, tak dokładnie, to ile? Tak dokładnie... to o jeden mniej, niż nam się wydaje. Jeśli mamy najmniejsze wątpliwości co do tego, czy kolejna bransoletka nie jest już przesadą, to znaczy, że jest.

Dziewczyna, która obwiesi się cała biżuterią, jaką znajdzie w domu, pokaże może swój status społeczny, ale z pewnością nie pokaże klasy, a już na pewno – elegancji. Warto też pamiętać,  że lepiej wygląda kilka dodatków tego samego rodzaju (np. kilka bransolet), niż mix bransoletek, kolczyków, wisiorków i jeszcze kilka pierścionków na dodatek.

Odpowiednie proporcje

Każda z nas wie, że aby dobrze wyglądać, należy dopasować ubrania do sylwetki. Niestety, nie wszystkie pamiętamy już, że podobna zasada dotyczy też biżuterii. Nie zawsze jej typ będzie pasował na każdą z nas, nawet, jeśli na naszej przyjaciółce wygląda świetnie. Jeśli mamy np. krótką szyję, to założenie grubej i wąskiej obroży sprawi, że będziemy wyglądać, jakby nasza głowa wyrastała wprost z ramion. Jeśli natomiast drobna, filigranowa dziewczyna założy ciężkie bransolety czy kolczyki-giganty, będzie wyglądać, jak mała dziewczynka, która podebrała mamie coś z szafy. I odwrotnie – jeśli dziewczyna solidnej postury założy mikroskopijne kolczyki i delikatny wisiorek, to sprawi, że będzie wydawać się jeszcze bardziej masywna.

Prawdziwa kontra sztuczna

Naturalne kamienie, złoto i srebro, praktycznie nie wychodzą z mody – jednak ta sama zasada dotyczy też sztucznej biżuterii. To, na która się zdecydujemy, zależy jedynie od nas samych i naszych upodobań. Pamiętajmy jednak, że nie każda biżuteria będzie równie dobrze pasować każdej z nas – nastolatka w diamentowej kolii będzie wyglądać równie śmiesznie, jak jej babcia w plastikowych kolczykach „Hello Kitty”.